Marihuana medyczna

Marihuana na odchudzanie?

Kto się nie odchudza?

Dziś, jednym z wyznaczników dobrego wyglądu jest szczupła sylwetka. Ludzie szczupli są lepiej postrzegani od tych bardziej zaokrąglonych. Szczupłym łatwiej znaleźć pracę, zaistnieć w biznesie itp. Postrzega się ich jako zdrowszych, bardziej zadbanych i bardziej świadomych siebie. Szczupłe jest piękne i do tego wzorca dąży większość z nas. Każdy choć raz w życiu próbował pozbyć się zbędnych kilogramów. Większość robiła to wielokrotnie, przeżywając kolejne powroty do dawnej wagi. Odkąd istnieje świat, ludzie odchudzają się, stosując setki, a nawet tysiące różnych diet. Jedne z nich polegają na eliminacji niezdrowych składników. W kolejnych spożywa się głównie białko, tłuszcz itp. Jakiś czas temu zaczęto mówić o tym, że marihuana pomaga schudnąć. Czy to prawda?

Czy marihuana pomaga schudnąć?

Żeby pozbyć się zbędnych kilogramów i nie wrócić do okrągłej sylwetki, trzeba przede wszystkim zmienić styl odżywiania się. Sezonowe diety pomagają, ale na krótko. Po ich zaprzestaniu wracamy do starych nawyków i kilogramów znów przybywa. Jakiś czas temu w Ameryce pojawiła się książka autorstwa Arta Glassa zatytułowana „The marihuana diet”. W książce tej autor opisuje diety oparte na marihuanie. Autor twierdzi, że zaproponowana przez niego dieta pomaga raz na zawsze i definitywnie rozstać się z nadwyżką kilogramów. Podkreśla, że stosując ją nie narażamy się na słynny efekt jojo. Dieta Glassa opiera się głównie na spożywaniu świeżych warzyw i owoców. Glass proponuje również całkowite odstawienie białego cukru i żywności przetworzonej.

Krytyczne spojrzenie na tę teorię

Dieta Arta Glassa to nic nowego. Nie wiadomo tylko po co ta marihuana. No właśnie. Pan Glass twierdzi, że ludzie są otyli z powodu stresu i wszelkich negatywnych przeżyć psychicznych. Marihuanę proponuje jako środek na rozluźnienie, dobry nastrój i odprężenie. Zapomina jednak dodać, że marihuana stosowana regularnie w celu poprawy nastroju i uniknięcia stresu, może prowadzić do psychicznego uzależnienia. Może więc lepiej odstresować się i odprężać innymi sposobami? Może lepiej pójść na spacer, posłuchać ulubionej muzyki, poczytać lub nauczyć się radzić sobie ze stresem…? Poza tym, autor nie wspomina o gastrofazie, czyli olbrzymim głodzie, który pojawia się tuż po wypaleniu skręta. Trudno więc mówić o odchudzaniu, bo jak tu nie rzucić się do lodówki, gdy po wypaleniu jointa apetyt rośnie tak, że trudno powstrzymać się od zjedzenia wszystkiego co jest pod ręką.